OJCU, SYNOWI I DUCHOWI ŚWIĘTEMU

Home

Dlaczego podczas poprzednich pandemii nie zamknięto świata?

W XX w. mieliśmy do czynienia z dużo gorszymi w skutkach pandemiami niż obecnie. Mimo tego, rządy nie zamrażały gospodarek i nie ograniczały w tak drastyczny sposób życia publicznego. Czy dzisiejsza sytuacja ma jakiś związek z przyjętą przez WHO, nową definicją pandemii?

Śmiertelna grypa

Po pierwszej pandemii grypy w XXI wieku ogłoszonej przez WHO w latach -2009-2010 [wirus grypy A (H1N1)], wiele państw członkowskich opracowało kompleksowe plany zmniejszenia liczby zarażonych i ofiar śmiertelnych. Po raz pierwszy opracowano szczepionkę, wyprodukowano i wdrożono ją w wielu krajach już w pierwszym roku pandemii.

Podczas gdy większość przypadków grypy H1N1 była łagodna, na całym świecie szacuje się, że zginęło z jej powodu od 100 do 400 tys. osób – w pierwszym roku. Najbardziej dotknęła ona dzieci i młodych dorosłych – inaczej niż sezonowa grypa, która powoduje ciężką chorobę głównie u osób starszych lub z chorobami przewlekłymi czy kobiet w ciąży.

Trzy pandemie grypy występowały w odstępach kilku dziesięcioleci w XX wieku, z których najcięższą była tak zwana „hiszpańska grypa” (spowodowana wirusem A H1N1). Szacuje się, że w jej wyniku zmarło od 20. do 50. milionów osób w latach 1918-1919. Łagodniejsze pandemie wystąpiły następnie w latach 1957–1958 [„grypa azjatycka” spowodowana wirusem A (H2N2)] oraz w 1968 r. (grypa Hongkong) wywołana wirusem A (H3N2), która uśmierciła od 1 do nawet 4 milionów osób!

W USA w sezonie grypowym, który trwa od października do maja, CDC szacuje, że zmarło do połowy marca br. od 29 do 59 tys. osób. – Obecny sezon na grypę był trudny, ale nie osiągnął progu epidemii, komentował ekspert ds. chorób zakaźnych, Amesh A. Adalja z Centrum Bezpieczeństwa Zdrowia Johns Hopkins w Baltimore. W sezonie 2017 – 2018 z powodu grypy zmarło w USA aż 61 tys. osób, a w sezonie 2018-2019 – 34 200 osób.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) szacuje, że grypa zabija na świecie od 290 tys. do 650 tys. osób rocznie! Grypa może być trudniejsza do zwalczenia w przypadku określonych populacji, takich jak niemowlęta i małe dzieci, osoby starsze, z obniżoną odpornością z powodu przewlekłych chorób, takich jak HIV czy nowotwór.

Przykładowo w Polsce, jak podaje Portal healtcaremarketportal healtcaremarketxpert.com, powołując się na dane Państwowego Zakładu Higieny, na grypę w ciągu dwóch pierwszych miesięcy 2020 r. zachorowało prawie 1,2 mln Polaków. W analogicznym okresie w 2019 r. chorych było 1,5 mln. W samym lutym liczba zachorowań oscylowała wokół 200 tys. tygodniowo. W ciągu dwóch pierwszych miesięcy 2020 r. zmarły z powodu grypy 33 osoby.

Według opracowania „Ten years (2004-2014) of influenza surveillance in Northern Italy” z 2015 r., „sezonowe epidemie grypy wywoływane przez wirusy grypy A i B występują corocznie w okresie zimowym w regionach o klimacie umiarkowanym, z rocznym wskaźnikiem ataku szacowanym na 5–10 proc. u dorosłych i 20–30 proc u dzieci. Na całym świecie szacuje się, że te roczne epidemie powodują 3 do 5 milionów przypadków poważnych chorób i około 250 000 do 500 000 zgonów”. Szczególnie dużo osób choruje w Lombardii – najludniejszym regionie Italii liczącym około 10 mln osób – na grypę i zapalenie płuc.

Epidemie i pandemie w ubiegłym i obecnym wieku

Tylko w ubiegłym wieku świat borykał się z pandemią cholery w latach 1899–1923 czy hiszpańskiej grypy w 1918 r., która zaraziła mniej więcej jedną trzecią światowej populacji w owym czasie i zabiła około 50 mln osób, powodując szczególną śmiertelności wśród zdrowych młodych dorosłych.

W latach 1957–1958 grypa azjatycka wykryta w Singapurze wkrótce rozprzestrzeniła się na Chiny, Hongkong, Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone, zabijając ponad milion ludzi na całym świecie. Druga fala tej grypy byłą zabójcza szczególnie dla małych dzieci, osób starszych i kobiet w ciąży. Szybko opracowana szczepionka – wg ekspertów – niewiele pomogła.

W 1961r. pandemia cholery pochodzącej z Indonezji rozprzestrzeniła się na inne części Azji, Bliskiego Wschodu i Afryki w ciągu dekady i trwa do dziś. Do lat dziewięćdziesiątych wybuchała także w Ameryce Południowej. W Zimbabwe w latach 2008–2009 zabiła ona ponad 4 tys. osób. W 2016 r. w Jemenie i Haiti zabiła ponad pół miliona ludzi. Około trzech milionów osób jest zakażanych bakteriami wywołującymi cholerę każdego roku i choroba ta występuje endemicznie w blisko pięćdziesięciu krajach. Eksperci ds. zdrowia twierdzą, że jedynie lepsze warunki sanitarne mogą pomoc w jej zwalczeniu – szczepionki niekoniecznie.

W latach 1968–1969 pandemia grypy Hongkong, która dotarła również do Europy i obu Ameryk zabiła milion osób, z czego prawie połowę w Hongkongu i w większości osoby w wieku 65 lat lub starsze. Potomkowie wirusa H3N2 nadal krążą sezonowo na całym świecie.

W latach 1977 – 1980 szalała ospa, ale po trwającej prawie dwie dekady globalnej kampanii szczepień WHO oficjalnie ogłosiła, ze ​​wyeliminowano ją na całym świecie.

W 1981 r pojawiła się pandemia HIV/AIDS, która trwa do dziś. Na początku lat 90. AIDS było główną przyczyną śmierci mężczyzn w wieku od 25 do 44 lat w USA. Obecnie jest blisko czterdzieści milionów nosicieli wirusa HIV / AIDS, z czego ponad dwie trzecie z nich znajduje się w Afryce Subsaharyjskiej. Dziesiątki milionów ludzi zmarło z powodu tej choroby.

W latach 2002–2003 w Chinach pojawiła się epidemia wywołana przez koronawirusa powodującego chorobę SARS (zespół ciężkiej ostrej niewydolności oddechowej – objawy nietypowego zapalania płuc: kaszel, duszność itp.). Choroba rozprzestrzeniła się na ponad 20 państw na czterech kontynentach, zarażając ponad 8 tysięcy ludzi. SARS zabiła prawie 800 osób, najwięcej w Chinach i Hongkongu, do czasu ustania wybuchu epidemii w połowie 2003 roku. Uważa się, że wirus został przeniesiony na ludzi poprzez kontakt z kotami.

Dwa lata po epidemii SARS, WHO zmieniła międzynarodowe przepisy zdrowotne, pierwotnie opracowane w 1969 r., które obowiązują wszystkie państwa członkowskie. Nowe zasady mają poprawić gotowość i reakcję na pandemię. Weszły one w życie w czerwcu 2007 r. i wymagają od państw powiadamiania WHO o potencjalnych globalnych zagrożeniach zdrowotnych. Udzielają również dyrektorowi generalnemu WHO uprawnienia do ogłoszenia zagrożenia zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym (PHEIC), w celu zmobilizowania globalnej reakcji.

W latach 2009–2010 pojawił się wirus świńskiej grypy, który rozprzestrzenił się na początku w Meksyku i USA. W przeciwieństwie do innych szczepów, H1N1 nieproporcjonalnie wpływał na dzieci i osoby młodsze. CDC nazwała go „pierwszą globalną pandemią grypy od czterdziestu lat”. WHO ogłosiło PHEIC w kwietniu 2009 r., a następnie w czerwcu pandemię, gdy wirus dotarł do ponad 70. krajów. W odpowiedzi niektóre państwa odradzały podróż do Ameryki Północnej, a Chiny nałożyły kwarantannę. CDC szacuje, że w ciągu pierwszego roku po wykryciu wirusa na świecie umarło od 151 700 do 575 400 osób, z tego około 12 500 w USA. Prawie 80 procent umierających miało mniej niż 65 lat. W sierpniu 2010 r. WHO ogłosiła koniec pandemii, choć szczep nadal krąży sezonowo.

W 2012 r. pojawił się koronawirus MERS (bliskowschodni zespół niewydolności oddechowej) przenoszony na ludzi z wielbłądów. Jego epicentrum znajdowało się w Arabii Saudyjskiej, W 2015 r. MERS dał się we znaki mieszkańcom Korei Południowej, stamtąd rozprzestrzenił się na ponad dwadzieścia kilka krajów, wywołując zapalenie płuc. Spośród około 2500 osób, u których zdiagnozowano MERS, ponad 850 zmarło.

W maju 2014 r. dyrektor generalna WHO Margaret Chan ogłosiła alarm PHEIC w związku ze wzrostem liczby przypadków polio w Afryce i Azji. Alarm obowiązuje do dziś, a choroba ta szczególnie dotyka Afganistan, Nigerię i Pakistan.

W latach 2014–2016 w Afryce Zachodniej szalała Ebola, powodując śmierć około połowy zarażonych. Choroba dotarła do kilku państw europejskich i USA, zabijając łącznie ponad 11 tys. osób. W 2015 – 2016 wybuchła Zika w Ameryce Płd., głównie w Brazylii, chociaż wirus wykryto po raz pierwszy w latach 40. ub. wieku w Ugandzie. W lutym 2016 r. WHO ogłosiła epidemię PHEIC, a do połowy roku ponad sześćdziesiąt krajów zgłosiło przypadki wirusa, w wyniku którego tysiące kobiet urodziło dzieci z małogłowiem i innymi wadami wrodzonymi. Pomimo wezwań do odwołania Letnich Igrzysk Olimpijskich w 2016 w Rio de Janeiro, przebiegły one zgodnie z planem, a WHO ogłosiła koniec epidemii w listopadzie tego samego roku.

W 2018 roku Ebola powróciła do Demokratycznej Republiki Konga i Ugandy. W lipcu WHO ogłosiła PHEIC. Wirus zaraził ponad 3400 osób, a ponad 2200 umarło. Na początku 2020 r. epidemia ustała.

Pod koniec 2019 r. w chińskiej prowincji Hubei pojawił się nowy koronawirus, który wywołuje chorobę COVID-19. WHO ogłosiła w marcu, że epidemia przerodziła się w pandemię, chociaż – jak sami eksperci WHO przyznają – trwają spory odnośnie tego, kiedy mamy do czynienia z epidemią, a kiedy z pandemią. Pandemię definiuje się jako „epidemię występującą na całym świecie lub na bardzo dużym obszarze, przekraczającą granice międzynarodowe i zwykle dotykającą dużej liczby osób”.

Zgodnie z tą definicją można powiedzieć, że pandemie występują co roku na każdej z półkul, biorąc pod uwagę, że sezonowe epidemie przekraczają granice międzynarodowe i dotykają wielu ludzi. Jednak sezonowe epidemie nie są uważane za pandemie.

W związku z chorobą COVID-19 część rządów zdecydowała się na drastyczne ograniczenie mobilności, kwarantanny i blokady, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się koronawirusa, powodującego w 95 proc. przypadków zarażenia łagodne objawy. W pozostałych – wymagana jest hospitalizacja i intubacja.

Agnieszka Stelmach

Patent WO2020060606: Kolejne, piekielne koorevstwo Gates’a:

«Najbardziej niepokojącym aspektem projektu jest numer patentu: 060606…»

«I sprawia, że wszyscy: mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło i że nikt nie może kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia – imienia Bestii lub liczby jej imienia. Tu jest [potrzebna] mądrość. Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy: liczba to bowiem człowieka. A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć».

 

Chodzi o centrum operacyjne, produkujące kryptowalutę, która będzie rozprowadzana wśród ludzi w zależności od ich aktywności fizycznej – pisze włoski dziennikarz i bloger Cesare Sacchetti.

Nie jest to bynajmniej produkt fantazji literackiej Isaaca Asimova, ale projekt, nad którym pracuje «Microsoft» Billa Gates’a.

26 marca 2020, w amerykańskim urzędzie patentowym (akta złożone w dniu 20 czerwca 2019) została zatwierdzona technologia opracowana przez Microsoft Technology Licensing LLC (Washington, DC), nosząca nazwę:

«WO2020060606 – CRYPTOCURRENCY SYSTEM USING BODY ACTIVITY DATA» – «SYSTEM KRYPTOWALUTOWY WYKORZYSTUJĄCY DANE DOTYCZĄCE AKTYWNOŚCI CIAŁA»

Istotą tegoż wynalazku jest stworzenie kryptowaluty, powiązanej z fizycznymi ciałami ludzi.

Przypomnijmy pokrótce czym są kryptowaluty.

Otóż cryptocurrency są walutami cyfrowymi, które są zupełnie inne niż tradycyjne monety fiat, które zna większość społeczeństwa.

Pieniądze fiat to wszystkie te waluty, takie jak euro i dolar, które są emitowane bezpośrednio przez bank centralny, który ma wyłączny monopol na tworzenie owej waluty.

Kryptowaluty natomiast opierają się na zupełnie przeciwstawnej zasadzie, jaką jest decentralizacja, gdzie nie ma instytucji mających wyłączną zdolność do tworzenia pieniądza.

Wiele z nich opiera się na technologii blockchain, tj. na łańcuchach bloków, które są ze sobą połączone.

W ramach owego łańcucha funkcjonuje swego rodzaju duża księga rachunkowa, zwana ledger, która rejestruje wszystkie transakcje dokonywane przez użytkowników kryptomonety.

Ci, którzy chcą tworzyć bitcoins od zera, mogą to zrobić wyłącznie poprzez tzw. ekstrakcję bitcoins z łańcucha transakcji.

Operacja ta jest zatem zdecentralizowana, w przeciwieństwie do klasycznych walut fiat, gdzie emisja pieniądza jest scentralizowana.

Nie wyklucza to jednak możliwości stworzenia kryptowaluty, której emisja będzie regulowana wyłącznie przez instytucję scentralizowaną, jak ostatnio zaproponował to francuski minister finansów Bruno Le Maire.

Ale dlaczego Bill Gates jest tak bardzo zainteresowany stworzeniem kryptowaluty?

Na stronie 4 prezentacji technicznej projektu «WO2020060606 – CRYPTOCURRENCY SYSTEM USING BODY ACTIVITY DATA» wyjaśnia się, jak owa waluta cyfrowa będzie funkcjonować.

Na przykład, fala mózgowa lub ciepło ciała emitowane przez użytkownika podczas wykonywania przez niego zadania przydzielonego mu przez dostawcę usług serwerowych, takiego jak oglądanie reklam czy korzystanie z niektórych usług internetowych, mogą być wykorzystywane w procesie ekstrakcji kryptowaluty. Zamiast ogromnej pracy obliczeniowej, jakiej wymagają niektóre konwencjonalne systemy kryptowalutowe, dane generowane na podstawie aktywności ciała mogą stać się dowodem wykonanej pracy, a zatem użytkownik może nieświadomie rozwiązać ten trudny problem obliczeniowy”.

Praktycznie rzecz biorąc, scentralizowany system, który tworzy tę walutę, wykrywa aktywność cielesną człowieka i rozdziela walutę zgodnie z wykonywanymi przez niego zadaniami.

«Human body activity associated with a task provided to a user may be used in a mining process of a cryptocurrency system. A server may provide a task to a device of a user which is communicatively coupled to the server. A sensor communicatively coupled to or comprised in the device of the user may sense body activity of the user. Body activity data may be generated based on the sensed body activity of the user. The cryptocurrency system communicatively coupled to the device of the user may verify if the body activity data satisfies one or more conditions set by the cryptocurrency system, and award cryptocurrency to the user whose body activity data is verified».

WO2020060606 – CRYPTOCURRENCY SYSTEM USING BODY ACTIVITY DATA

https://patentscope.wipo.int/search/en/detail.jsf?docId=WO2020060606&tab=PCTBIBLIO

https://patentscope.wipo.int/search/en/detail.jsf?docId=WO2020060606&tab=PCTDESCRIPTION

Wszyscy na świecie mogą zostać wirtualnie podłączeni do owego rodzaju Matrixa, który przydzielałby kryptowalutę jedynie tym, którzy wykonują wyznaczone czynności i którzy podłączeni są do systemu.

W technicznym wyjaśnieniu sposobu działania systemu operacyjnego podano nawet pewien rodzaj schematu.

Ludzie, znajdujący się na dole po lewej stronie, są połączeni z jednostką centralną, znajdującą się na górze po prawej stronie, zwaną „systemem kryptowalutowym”, która produkuje walutę cyfrową i rozprowadza ją za pomocą sieci komunikacyjnej.

W jaki sposób system w praktyce daje owe pieniądze podłączonym do niego użytkownikom?

Odpowiedź pojawia się w opisie technologii.

„Czujnik podłączony komunikacyjnie lub zainstalowany w urządzeniu użytkownika może wykryć aktywność ciała osoby. System kryptowalutowy podłączony do urządzenia danej osoby (telefonu komórkowego, komputera lub laptopa) może zweryfikować, czy aktywność ciała spełnia warunki wymagane przez system i przypisać kryptowalutę osobie, której aktywność ciała została zweryfikowana”.

Innymi słowy, system tworzący kryptowalutę zadecyduje, czy zapłacić danej osobie kwotę waluty cyfrowej na podstawie aktywności jej ciała czy też nie.

Jeśli system, z jakiegokolwiek powodu, uważa, że ktoś nie wykonuje prawidłowo przypisanej czynności lub nie ogląda wystarczająco dużo reklam w telewizji, osoba ta nie otrzyma niczego.

Wszyscy wkrótce możemy stać się zależni od owego systemu cyfrowego, który będzie bazą do stworzenia globalnej waluty cyfrowej.

Do podłączenia się do centrali produkującej kryptowalutę potrzebny jest telefon komórkowy lub komputer, ale skoro mówimy o Billu Gates’ie, to nie wolno nam zapomnieć o Agendzie ID2020, tj. o projekcie tożsamości cyfrowej opartym na wykorzystaniu mikrochipa, finansowanym przez ojca Microsoftu oraz przez Rockefellerów.

http://ram.neon24.pl/post/153825,zostanie-nam-helicopter-money-i-quantum-dot-tattoo

http://ram.neon24.pl/post/153656,agenda-id2020-oto-do-czego-potrzebna-jest-zydom-pandemia

Mikrochip podskórny może stanowić idealne wręcz narzędzie do podłączenia człowieka do systemu produkującego walutę globalną.

Ci, którzy będą chcieli wydawać walutę przyszłości, będą więc musieli być podłączeni do centralnego komputera, w przeciwnym razie nie będą mieli możliwości ani sprzedaży, ani kupna.

Ale najbardziej niepokojącym aspektem projektu jest numer patentu: 060606.

 

Choć wygląda to nieprawdopodobnie, ale to jest właśnie ten numer, który został wybrany.

Dla tych, którzy nie znają niniejszego numeru, należy zacytować słynny fragment z Księgi Objawienia św. Jana.

«I sprawia, że wszyscy: mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło i że nikt nie może kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia – imienia Bestii lub liczby jej imienia. Tu jest [potrzebna] mądrość. Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy: liczba to bowiem człowieka. A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć».

 

Doradca papieża w sprawie zmian klimatu sugeruje redukcję ludzkiej populacji o co najmniej 6 miliardów osób

Źródło: Internet

Profesor Hans Joachim Schellnhuber, to jeden z najbardziej znanych na świecie klimatologów. Kilka lat temu został wybrany jako przedstawiciel watykańskiej grupy do spraw klimatu. To on zaprezentował w Watykanie papieską encyklikę ekologiczną Laudato sii.

Jego kandydatura jest bardzo kontrowersyjna, bowiem jakiś czas temu powiedział on, że planeta jest przeludniona o co najmniej sześć miliardów ludzi.

Schellnhuber chciałby stworzyć tzw. „Planetarny Trybunał” oparty na „Konstytucji Ziemi”, który sprawowałby władzę nad każdym narodem i rządem na świecie. Jest on więc zwolennikiem wszechmocnego, koncentrującego się na poprawie klimatu światowego rządu, który będzie rządził planetą. Opowiada się za „dyktaturą pod pretekstem naukowym”.

Uważa, że globalna demokracja powinna być zorganizowana wokół trzech podstawowych działań:

Konstytucji Ziemi – która będzie ważniejsza od Karty Narodów Zjednoczonych

Rady Globalnej – tworzonej przez grupę osób wybieranych bezpośrednio przez wszystkich ludzi na Ziemi, do której przynależność nie byłaby ograniczana geograficznie, religijnie, kulturowo.

Planetarnego Sądu – ponadnarodowego ciała prawnego, badającego naruszenia Konstytucji Ziemi.

Schellnhunber jest przekonany, że planeta posiadająca około miliarda ludzi, byłaby dzięki powyższym działaniom doskonale zarządzana i pozbawiona obecnych problemów.

Od dłuższego czasu wyraźnie da się zaobserwować radykalny zwrot w kwestii postrzegania realnej wartości ludzkiego życia, która coraz częściej jawi się jako pozbawiona znaczenia.

autor: Marcin Kozera ()

NOC CIEMNIEJE !

Trudno pominąć takie zdarzenie lub odłożyć je w niebyt, kiedy jesteśmy świadkami podstępnego przekształcania słów naszych pięknych kolęd, do tego w jeszcze piękniejszej mszy świętej, jaką jest Pasterka.

Pamiętam jeszcze z dzieciństwa kolędę /”Wśród nocnej ciszy”/, która  w czwartej zwrotce brzmi:

” I my czekamy na Ciebie, Pana,

a skoro przyjdziesz na głos kapłana,

padniemy na twarz przed Tobą,

wierząc, żeś jest pod osobą chleba i wina.”

Dzisiaj wierni,ku mojemu wielkiemu zdumieniu, śpiewają gromko /mając przed sobą tekst wyświetlany na tablicy, więc o pomyłce nie ma mowy/-”wierząc,żeś jest pod osłoną chleba i wina”.Niby nic,brzmi podobnie,tylko w istocie zmienia cały sens,który ktoś celowo wprowadził, po prostu sprotestantyzował naszą piękną kolędę, kwestionując  podstawowy kanon naszej wiary,jaką jest obecność Jezusa w Najświętrzych Sakramentach – chleba i wina.

Wynika z tego zdarzenia podstawowy wniosek: w czasie mszy świętej musimy pilnie uważać,jakie słowa modlitwy i pieśni są wypowiadane,zarówno przez kapłana jak i wiernych.Takich czasów dożyliśmy,niestety,że nawet w kościele musimy się mieć na baczności i nie obrażać Boga,wiem – przykład idzie z góry,kiedy wprowadza się do świętego miejsca figurki różnych bożków /np.Pachamana/,lub gdy kapłanowi jest obojętna  dokładna treść modlitwy,wypowiadana w naszym,/ a więc zrozumiałym/polskim języku. Nie chcę wnikać w to,czy jest to wynik błędnego tłumaczenia tekstu łacińskiego,w jakim kiedyś były wypowiadane teksty modlitwy,czy czyjaś zła wola lub niechlujstwo językowe.

Zapytałem niedawno mojego Proboszcza, dlaczego podczas Przeistoczenia, kapłan wypowiada słowa :„bierzcie i jedzcie z tego wszyscy,to jest bowiem ciało moje…” Z TEGO – należy w takim razie, ujmując to stwierdzenie w naszym języku, zadać pytanie – z czego? Jak wiemy,kłóci się to z tym,jak Jezus łamał się i rozdawał uczniom chleb,nie było tam żadnego naczynia, z którego uczniowie mieli brać chleb.I co zrobił Proboszcz /wysokich lotów modernista/? Nic,spojrzał na mnie niewidzącym wzrokiem i wzruszył ramionami.

Podczas udzielania /nie rozdawania !!!!!/Komunii Św.wierni śpiewają, myślę, że nie zdając sobie sprawy ze znaczenia słowa „skosztować”…

„Skosztujcie i zobaczcie jak dobry jest Pan”,może jestem przeczulony,ale mnie w tym momencie ciarki przechodzą po plecach, bo wiem,że w

naszym języku, skosztować” dotyczy tylko i wyłącznie jedzenia. I co dalej księże Proboszczu? Czy Komunia, której udziela mi kapłan jest jedzeniem? Podejrzewam,że w dzisiejszym modern kościele chyba tak,gdyż w dalszej części tej pieśni jest zwrot – „Panie dobry jak chleb…”

Zacząłem od przypadku /a może wypadku/ z kolędą, podałem przykłady poważniejszej natury, i pora w takim razie przejść do konkluzji.

Moim zdaniem najwyższy czas,żeby skończyć z dowolną twórczością, ktoś musi pilnować prawidłowości używanych lub tłumaczonych słów, nie tylko dlatego,że Bóg ich słucha, ale przede wszystkim dlatego, że musimy mieć świadomość, co one oznaczają i nie są durną paplaniną, bo to z pewnością Boga obraża a nam nie wystawia najlepszego świadectwa.

Nowy Kościół, jak widać, stawia nam nowe wymagania, i musimy im sprostać, dokładnie rozumiejąc, co się w nim dzieje. Szczęść Boże.

Marian 44

 

 

 

 

W I E L K A N O C 2018

W E S O Ł E G O A L L E L U J A !!!
Niechaj biją wszystkie dzwony,
I nie milkną zawstydzone,
Kiedy Jezus dziś zmartwychwstał
I cierniową zdjął koronę!
Płótna zwinął i porzucił,
Kamień grobu sam odwalił,
A zstąpiwszy do piekieł
Od grzechu nas ocalił.
Zbawco świata, Ty jedyny,
Nie pamiętasz naszej winy,
Ani wartych potępienia czyny!
Z radością dzisiaj do Ciebie się tulimy,
I wyznając Twoje zmartwychwstanie
Oczekujemy Twego przyjścia w chwale,
Z mocą wielką, wspaniałością wszelką,
Sprawiedliwym sądem ostatecznym…
I teraz nic już nie będzie nam straszne,
Kiedy Twoje bóstwo zajaśnieje
Jak dzisiaj, tej nocy – jedynej,
Tej Wielkiej Nocy

Warszawa,kwiecień 2018
Marian RETELSKI

Więcej Wielkanocy!

Kwieciście kwiecień się mai,

I wszyscy podnoszą głowy
Opłukani wielkanocną pokutą,
Patrzą, stęsknieni,  z wiarą,
Że wreszcie to się stało, co jest
Niewyobrażalne, niezwykłe,
Co daje nam nadzieję…
I co teraz z tym zrobić?
Jak żyć, aby temu sprostać
I nie zawieść, nie uciec,
Do pustych słów,miazmatów,
Które już dziś nic nie znaczą
A są jedynie lichą mrzonką,
Która podnieść się nie może,
Choć wie, że trzeba wybierać
Między chcieć, a mieć.
Naznaczeni stygmatem Wielkanocy-
My wiemy, jak ważne dla Boga
Jest nasze życie, skromne,
Ale skierowane do Niego,
W swojej radości życia.
Marian Retelski
Warszawa,kwiecień 2017

WIELKANOC 2017

Wielka jest ta noc,
Kiedy moce Nieba
Nie pozwalają nam zapomnieć
O istnieniu Boga,
Który zesłał nam swego syna
Pierworodnego, by dał świadectwo,
Umarł za nas, za nasze grzechy,
Zstąpił do piekieł, a trzeciego dnia
ZMARTWYCHWSTAŁ !!!
Trudna jest nasza wiara,
Wymagająca łaski i zawierzenia
Bożemu miłosierdziu…
Bo nic tu nie dzieje się przypadkiem,
Wszystko ma swój cel, i my też,
Musimy jemu sprostać,
Niezależnie od tego, czy tego chcemy,
Czy nie, gdyż tylko jedna jest droga,
Którą  otworzył  nam  Jezus
Umierając na krzyżu
I zmartwychwstając -
Dał nam świadectwo
PRAWDY,
Której nauczał,zostawiając ją nam,
Jako depozyt,  by stała się celem  naszego życia.
Alleluja!
Marian Retelski
Warszawa, kwiecień 2017

Hańba Smoleńska

Już VI lat przyszło nam żyć z myślą, że może uda się wyjaśnić przebieg tej straszliwej zbrodni, którą dla celów, jakie tej tragedii  stawiano, umiejscowiono na lotnisku w Smoleńsku.

Próbował zmierzyć się z tym problemem Zespół Parlamentarny, pod przewodnictwem obecnego Ministra Obrony Narodowej, Pana Antoniego Macierewicza, który pewnie nie zdaje sobie sprawy, że zmałpowany po czasach PRL-u tytuł – narodowej- zobowiązuje do czegoś więcej, niż zapraszanie obcych wojsk na terytorium Polski. Już to wielokrotnie przerabialiśmy, z wiadomym skutkiem. Zespół ten, chyba nieprzypadkowo, nie otrzymał odpowiednich uprawnień śledczych, a więc marnował czas i bałamucił propagandowo Polaków, udając, że coś bada i wyjaśnia.Efekty tego są raczej mizerne, żeby nie powiedzieć  żadne. Zaświtała jednak  nadzieja na „zmianę” tej sytuacji, kiedy znękany Naród, oddał władzę większościową  w ręce PiS – u, który obiecywał, na comiesięcznych manifestacjach, że tę zbrodnię, zwaną wcześniej katastrofą, następnie po kilkuletnim namyśle, zamachem,ale nadal koniecznie „Smoleńskim”. J.Kaczyński, używał  określenia, że prawda może, czy jest, porażająca. Ale jaka to prawda, Panie Prezesie? Czy my nie powinniśmy jej znać, a choćby rodziny zamordowanych?

Minęły miesiące, kiedy wiarygodność i uczciwość PiS-u została  poddana próbie, bo przecież powołanie jakiejś „podkomisji” nie spełnia tego zadania, jakie choćby mogłaby spełnić komisja parlamentarna, ze wszystkimi uprawnieniami procesowymi. Co stoi temu na przeszkodzie- nie wiadomo, kogo teraz o to pytać, kiedy nikt nie myśli poważnie o wyjaśnieniu tej tragedii i ukaraniu winnych.

Znów przetoczą się przez Polskę rocznicowe obchody, msze,marsze, i inne uroczystości ponownie zniewolonego Narodu, któremu tą zbrodnią wypowiedziano wojnę.Pozostaje pytanie – kto? Widać, że jeszcze na odpowiedź  przyjdzie nam długo czekać, niestety.A kiedy się już pojawi,  będzie  dla nas za późno, i pewnie właśnie o to chodzi.

Wydawać by się mogło, ze sprawa jest dziecinnie prosta, wystarczy uważnie przyjrzeć się jednemu z wielu zdjęć. Widać wyraźnie, że jest to tylny statecznik, uprzednio rozczłonkowany i rzucony z góry w krzaki.Przy odrobinie wyobraźni można założyć, zdaniem inscenizatorów, że ten ciężki kawałek metalu pędził z prędkością ponad 200 km/godz, upadł w krzaki /nie uszkadzając żadnego/i jeszcze zdążył, tak jak wiele innych elementów samolotu,

pokropić się dość równomiernie błotem. To dopiero trzeba być naiwnym, żeby tak niechlujnie wykonaną inscenizację uznać za zdarzenie realne. To właśnie jest hańba, że dajemy sobie wmówić coś, czego tam nie było, i powtarzanie tego choćby tysiące razy, nic tu nie zmieni, obraz nie kłamie, w odróżnieniu od wszystkich komisji i ekspertów.

Pozostaje nam jedynie modlić się za dusze pomordowanych, i prosić Boga, aby był dla nas miłosierny i oszczędził nam takich tragedii, a naszym wrogom, dzieciom szatana, pokrzyżował  zbrodnicze plany.

 

aa

- Nie lękaj się -

Słucham audycji Radia Maryja poświęconej  imperatywowi boskiemu – NIE LĘKAJ SIĘ , lansowanemu szeroko przez Św.Jana Pawła II i teraz upowszechnianemu w naszym Kościele.W tej kwestii często przywołuje się historię nawrócenia Szawła /późniejszego św.Pawła/, która go spotkała  na drodze do Damaszku, kiedy został napomniany przez Pana Boga, który przestrzegł go przed jego wrogim działaniem i  zażądał, aby nie lękał się, aby sprzeciwił się szatanowi, który go opętał. Scena ta wielokrotnie opisywana i analizowana, ma nas utwierdzać w tym – tak jak ja ją rozumiem – że pomimo, iż jesteśmy grzeszni, mamy nie ulegać pokusom, mamy stawić im czoła, bo z nami jest Jezus, który za nas cierpiał na krzyżu. Jego potęga, Zmartwychwstałego Pana jest silniejsza, a ja, będąc jego wyznawcą, do niego należę, korzystam z tej miłości, która objawiła się na krzyżu.

I dalej, prowadzący audycję, próbuje mnie przekonać, że trzeba odrzucić bojaźń i strach, który jest starobiblijny /cokolwiek to oznacza/ i zaufać Bogu, bogatemu w miłosierdzie. Bo grzech nie jest przeszkodą w miłości Boga, natomiast lęk jest siłą, która może być zabójcza dla człowieka. Zwrot ten obecnie jest rzucany w przestrzeń /tutaj też radiową/ bezosobowo, bez podstawowej odpowiedzi na pytanie – kogo, czego się mam nie lekać.Dotychczas wiedziałem, że lęk mnie mobilizuje, uzbraja, jest nawet moim sprzeciwem i chroni przed złem… a teraz? Mam się nie lękać, mam sie rozbroić i czekać zmiłowania, bo Bóg mnie kocha? A kim ja jestem dla Niego, żeby stawiać takie wymagania, nie dając przy tym nic w zamian, bo lubie życie wesołe i radosne /to ostatnie jest w naszym Kościele teraz nawet swego rodzaju priorytetem/.
Przyznam szczerze, niewiele z tego zrozumiałem, może dlatego, że nieostre jest dla mnie rozróżnienie miedzy „bać się” a „lękać”…
a w tym konkretnym przypadku – naszej wiary, jeśli bierzemy pod uwagę źródło bądź motyw grzechu, to wszystko, co oddala mnie  od Boga, musi wywoływać lęk lub strach, którego należy się bać, wystrzegać ect. I  dlaczego  w takim razie mam się nie lękać? Co tu jest moją busolą, która mnie poprowadzi do Boga a nie do szatana? Czy zawsze mam liczyć tylko na miłosierdzie, które zakładam, że przyjdzie ex post, choć wcale nie na pewno, bo tylko zależy od woli Boga. A może lepiej być „mądrym przed szkodą”?
I lękać się Jego gniewu, Jego kary???
W  tych rozważaniach, jak w soczewce, skupiają się doświadczenia mojego długiego  życia oraz drogi, jaką przemierza Kościół. Rozpoczynałem naukę wiary mojego Kościoła od potocznego zwrotu np. „Bój się Boga, co ty robisz?”,”Bój się Boga, nie rób tego, bo pójdziesz do piekła” itp. To było dla mnie proste i zrozumiałe, był to pewien kodeks postępowania, regulowany przykazaniami z odniesieniem do Boga, jako ostatecznej instancji,we  wszystkim, co się z nami tutaj dzieje, od poczęcia aż do śmierci. A teraz, na końcu tej drogi, w sukurs tym opresjom  przywołuje się z wielkim rozmachem pewną beztroskę, która za podstawę bierze Boże Miłosierdzie, które już dzisiaj przywołuje się na każdą okazję, która każdemu jest wygodna, żeby było wesoło i radośnie. Tak, zgodnie z życzeniem naszych hierarchów, nie musimy bardzo się stresować, życie powinniśmy  sobie ułatwiać, nawet jeśli zasady naszej wiary stoją temu na przeszkodzie.Wymownym tego przykładem /i nie jedynym, niestety/, jest ostatni synod biskupów, którzy zupełnie serio z Papieżem Franciszkiem na czele,zastanawiają się, jak nam to życie doczesne umilić i ułatwić, modyfikując przestarzałe, nie pasujące do tzw.współczesności, wymagania dekalogu.

Wysłuchałem tej audycji, zamyśliłem się i postanowiłem, że nadal będę się lękał, bo  wymogi naszej wiary, to nie jest chęć dokuczenia nam, tylko pewien porządek, ustanowiony przez Boga dla nas, właśnie z  miłości do nas, dla naszego dobra.
Marian 44
Najnowsze komentarze
    036967