OJCU, SYNOWI I DUCHOWI ŚWIĘTEMU

Prezydencie Dudo, czas na order dla Stanisława Michalkiewicza!

Izrael kreujący Polskę na sprawcę Holokaustu to wróg Polski. Obserwując bezładną szamotaninę „przyjaciół Izraela” z PiS, którzy nagle dowiedzieli się, że są sprawcami Holocaustu mam wrażenie, że przypomina to nieco zachowania polskich polityków sanacyjnych po 1 września 1939 r. Tyle umów przecież podpisali, tyle gwarancji dostali, taką armię zbudowali i nagle się okazało, że wszystko to jest nic nie warte.

Czy wcześniej nie było wiadomo, że to jest nic nie warte? Ależ oczywiście że było wiadomo. Pisał o tym na przykład Stanisław Cat Mackiewicz. Ale to przecież był oszołom, którego co najwyżej można wsadzić do aresztu i skonfiskować mu artykuł czy nawet całą gazetę, bo jesteśmy aż nadto „zwarci i gotowi”.

Dla polityków sanacyjnych był to kres karier. Różni „premierzy”, „ministrowie”, „mężowie stanu” kończyli potem w rozmaitych przytułkach bez grosza przy duszy. I z poczuciem winy, że to oni doprowadzili Polskę swą głupotą na skraj zagłady. Chociaż nie, pewnie bez poczucia winy. Bo przecież oni kazali Polakom wierzyć w swoją propagandę nawet w chwili, gdy uciekali już z Polski przez Zaleszczyki. Niestety nikt tych zdrajców przykładnie nie ukarał.

Teraz oczywiście zagrożenie nie ma charakteru zagłady biologicznej. Ale Polska ma najlepsze szanse by zostać uznana za światowego „czarnego luda” i na tej podstawie obrabowana ekonomicznie co może doprowadzić ją do takiego stanu bezbronności, który zagrozi jej suwerenności. Niestety obecna klasa rządząca robi wszystko by to zagrożenie pogłębić.

Powstaje klasyczne pytanie: głupota to czy zdrada? Jeśli to drugie, to tej klasy politycznej trzeba się pozbyć. Jeśli to pierwsze – to warto może w kilku prostych słowach wytłumaczyć tym ludziom w jakiej sytuacji się znaleźli, bo jak zrozumieją, to może się opamiętają.

Teza 1

Izrael może być państwem przyjacielskim, obojętnym albo wrogim. Niestety zachowuje się jak państwo wrogie

Izrael to państwo jak każde inne. Może być wobec Polski przyjacielem, wrogiem albo pozostawać bez żadnego szczególnego stosunku. Kiedy państwo jest wrogiem? Kiedy wykonuje wrogie kroki, zwłaszcza na poziomie propagandy. Kiedy jest przyjacielem? Wtedy kiedy zachowuje się przyjaźnie. Czy Izrael zachowuje się przyjaźnie czy wrogo? Nie są niestety znane żadne inne działania Izraela wobec Polski poza próbą rewindykacji majątku na podstawie kryteriów rasowych oraz oskarżeniami Polski o rozmaite zbrodnie. Logiczny wniosek jest prosty: Izrael zachowuje się wobec Polski wrogo.

Teza 2

Tu nie chodzi o żadne „polskie obozy śmierci”. Chodzi o to, że Polska wg władz Izraela jest jedynym narodem sprawcą Holocaustu

Najbardziej zadziwiające jest to, że polskim politykom rządzącym wydaje się, że w całej tej sprawie chodzi o sprawę sformułowania „polskie obozy śmierci”. Oczywiście, że nie o to chodzi. Chodzi o to, że, jak to wprost powiedział były izraelski minister finansów, „Polska jest współodpowiedzialna za Holocaust”. A skoro jest współodpowiedzialna to znaczy, że odpowiada też za obozy śmierci. Nie ma sensu walka ze sformułowaniem „polskie obozy śmierci” tak długo jak nie będzie walki ze współodpowiedzialnością Polski za Holocaust, którą już zostaliśmy na trwałe obciążeni.

Polacy są w dodatku jedynym narodem winnym holocaustu. Bo kto jest jeszcze winny? Naziści. A kim są naziści? To ponadnarodowa kategoria oznaczająca antysemitów. A kim są antysemici? To katolicy od lat walczący z Żydami. A gdzie jest najwięcej katolików? Oczywiście w Polsce. Czyli kim są naziści? Polakami. I proszę, udowodnił to nawet TVN24 odkrywając, że w polskich lasach, polscy naziści obchodzą urodziny Hitlera i palą swastyki.

Może ktoś zarzucić, że logika w tych rozumowaniach zbyt prymitywna. Ale kto powiedział, że propaganda ma być subtelna? Kłamstwo powtórzone sto razy staje się prawdą jak twierdził klasyk i tak staliśmy się mordercami Żydów po tych wszystkich „Sąsiadach”, „Pokłosiach”, „Idach”, Kwaśniewskich, Komorowskich, Bartoszewskich i po Lechu Kaczyńskim niestety też.

Teza 3

Polska się nie obroni przed oskarżeniem o sprawstwo Holocaustu tak długo jak długo da się szantażować „antysemityzmem”

Określenie „antysemityzm”, jak to określił prof. Bogusław Wolniewicz, to „słowotłuk”. Czyli sformułowanie, przed którym nie można się obronić, w wyjątkowo fałszywy sposób łączące uzasadnioną i potrzebną krytykę Żydów i Izraela z oskarżeniem o chęć palenia ich w stodole w Jedwabnem. Działa to bardzo prosto: jeżeli krytykujesz Izrael za zabijanie Palestyńskich dzieci to znaczy, że jesteś antysemitą, a to z kolei oznacza, że chcesz wszystkich Żydów spalić w stodole czyli jesteś współsprawcą Holocaustu.

Ponieważ takie jest działanie tego sformułowania polscy politycy nie powinni nigdy ulegać szantażowi propagandowemu zawartemu w oskarżeniach o antysemityzm i z góry zapowiedzieć, że tam gdzie pada to słowo – kończy się jakakolwiek dyskusja, gdyż jest to nieuzasadniona i wyjątkowo krzywdząca obelga bez żadnego merytorycznego znaczenia.

Teza 4

Fetyszyzowanie obecności Żydów w Polsce jest objawem paranoi albo podatności na szantaż

Polska i Polacy na przestrzeni swojej wielowiekowej historii wchodziła w interakcje z rozmaitymi krajami i narodami. Kończyło się to dobrze albo źle. Przez wieki mieszkali w Polsce Niemcy, Rosjanie, Rusini, Litwini, Żydzi, Ormianie i wiele innych narodów. Nie ma żadnego powodu, żeby spośród tych narodów wybierać jeden, Żydów, i w jakiś specjalny sposób czcić niemalże ich przeszłość, wynosić na piedestał, w jakiś szczególny sposób upamiętniać czy szczególnie ich obecność podkreślać.

Takie zachowanie ma wszelkie cechy rasizmu czyli wynoszenia jednego narodu ponad pozostałe. Bo przecież każdy z wymienionych narodów miał swój lepszy i gorszy udział w historii Polski. Ale tylko dla Żydów budowane są muzea i pomniki. Każdy kto usprawiedliwia taką politykę musi rozumieć, że popiera w ten sposób zachowania rasistowskie uznające szczególność i wyjątkowość jednego narodu. A przecież dla rasizmu, nawet żydowskiego, nie ma w Polsce miejsca.

Teza 5

Każdy appeasement kończy się wojną

Polscy rządzący politycy jak dotąd tylko cofali się przed wrogą polityką Izraela, aż, właśnie teraz to następuje, zostali postawieni pod ścianą. Być może można było ten proces stawiania pod ścianą wcześniej jakoś zatrzymać. Ale niestety nic takiego nie zaszło. A teraz nie ma już miejsca na kolejny krok do tyłu, bo jest jasne, że skoro jesteśmy współwinni Holocaustu to musimy ponieść odpowiedzialność – zarówno symboliczną jak i materialną. Taka jest logika całego procesu. Trzeba więc powiedzieć nie i odeprzeć atak. A jak wiadomo: A la guerre comme à la guerre.

Teza 6

W Polsce istnieją ludzie, którzy swój interes upatrują w upadku Polski i podporządkowaniu jej obcemu zwierzchnictwu by zebrać premię za pośrednictwo w sprawowaniu władzy. Czas ich wskazać oraz wskazać narzędzia, którymi się posługują.

Tę skłonność do podporządkowywania się by rządzić, urzędniczo praktykowany kompleks wyższości zagranicy, któremu ludzie ulegają by ciągnąć z niego zyski jest zapewne spadkiem z okresu PRL-u, zaborów i wcześniejszego masowego jurgielnictwa klasy rządzącej. Niestety ta tradycja trwa w Polsce w najlepsze – a jej szczególnym dowodem było oddanie Polski pod władzę Unii Europejskiej i pociąg do zajmowania w niej wynaradawiających stanowisk. I objawia się mentalnym antypolonizmem, którego objawy widać nie tylko u lewicowych dziennikarzy i polityków ale nawet artystów, którzy ssąc pieniądze z kiesy polskiego podatnika równocześnie nienawidzą go do szpiku kości.

A swą nienawiść realizują w kreowaniu i rozpowszechnianiu rozmaitych antypolskich oskarżeń. Szczególnym tego przykładem jest kłamstwo jedwabieńskie, które do dziś stanowi czołowy antypolski argument i jest głęboko zakorzenione w świadomości Polaków, choć nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Przez lata ich antypolskie zachowania były powszechnie tolerowane, a nawet doceniane przez rozmaite władze. Czas z tym skończyć. Czas wskazać formację umysłową i polityczną, która jest antypolska. Bo polska władza nie powinna walczyć z antysemityzmem, tylko z antypolonizmem.

Teza 7

Stanisławowi Michalkiewiczowi należą się przeprosiny i order

Ile to rozmaitych mądrali wypowiadało się przez lata o kwestiach polsko-żydowskich to aż żal wyliczać. Niemal nikt jednak nie chciał o nich pisać prawdy. Prawdę pisał tylko „Najwyższy CZAS!” a w szczególności Stanisław Michalkiewicz, który zresztą był za pisanie tej prawdy poddany powszechnemu ostracyzmowi. Ale cóż, taka jest dola głosicieli prawdy. Teraz, gdy przyszedł czas próby może warto nagrodzić tego człowieka, który widział nieco dalej i miał odwagę opowiedzieć o tym co zobaczył.

Panie Prezydencie Andrzeju Dudo, może warto redaktorowi Stanisławowi Michalkiewiczowi przyznać jakiś order, by jego kasandryczna rola nie został zapomniana?

https://nczas.com