OJCU, SYNOWI I DUCHOWI ŚWIĘTEMU

Koniec z reformą reformy?

„Zbliżenie starszej i nowszej formy liturgii wymagałoby o wiele większych zmian starszej formy” – zauważa ks. Thomas Kocik dodając, iż mówienie o próbach reformy posoborowych ksiąg liturgicznych wydaje się nie mieć już uzasadnienia. Nadzwyczajną formę rytu rzymskiego musimy uczynić czymś zwyczajnym i powszechnym.

„Odnoszę wrażenie, że powiedziano już wszystko, co powiedzieć można o reformie reformy – jej źródeł i celów, zakresu i metodologii, różnych propozycji wysuwanych w jej interesie (o ile nie w jej imieniu), jej zwolennikach i krytykach. Choć ruch ten trudno zdefiniować (…), ogólne jego cele zostały parę lat temu nieźle podsumowane przez prałata z Cejlonu, który stwierdził, że nadszedł czas w którym musimy zidentyfikować i naprawić błędne orientacje i decyzje, odważnie docenić liturgiczne tradycje przeszłości i upewnić się, że Kościół ponownie odkryje prawdziwe korzenie swojego duchowego bogactwa i wielkości, nawet jeśli oznacza to zreformowanie samej reformy” – zauważa na łamach „The New Liturgical Movement ks. Thomas Kocik.

Załóżmy rzecz mało prawdopodobną, że reforma zreformowanych ksiąg liturgicznych zyskałaby instytucjonalne wsparcie ze strony Watykanu – zachęca duchowny. Możliwy zreformowana liturgia może wrócić do stanu, w którym zasadniczo byłaby zgodna z wypartą przez nią tradycją? W ocenie księdza Kocika nie jest to możliwe.

„Nie, reforma reformy nie jest możliwa ponieważ materialna nieciągłość między dwoma formami rytu rzymskiego, będącymi obecnie w użytku, jest szersza i o wiele głębsza niż sam pierwotnie uważałem. W trakcie dekady, które minęły od publikacji mojej książki, Reforma reformy? Debata liturgiczna, która dotyczy niemal wyłącznie rytu Mszy, wiele ważnych badań naukowych – w szczególności László Dobszay’a i Lauren Pistas – otworzyło mi oczy na zniszczenia zadane przez Consilium Pawła VI całemu liturgicznemu gmachowi Kościoła łacińskiego: Mszy, Liturgii Godzin, rytom sakramentów, sakramentaliów, błogosławieństw, innych posług Rytuału Rzymskiego i tak dalej. Cokolwiek można powiedzieć więcej o zreformowanej liturgii – jej zaletach duszpasterskich, prawowitości, teologicznym zakorzenieniu, hegemonicznym statusie – nie zmienia to faktu, że nie prezentuje ona organicznego rozwoju liturgii, którą odziedziczył Sobór Watykański II, a cztery stulecia wcześniej odziedziczył Sobór Trydencki” – podkreśla duchowny.

„Istnieją znaczące pęknięcia w treści i formie, które nie mogą być zwyczajnie rozwiązane poprzez przywrócenie prymatu chorału gregoriańskiego w muzyce rytu rzymskiego, rozszerzenie wykorzystania łaciny i poprawienie tłumaczeń łacińskich tekstów na języki narodowe, częstsze (jeśli nie wyłączne) użycie Kanonu Rzymskiego, reorientację ołtarza i unieważnienie niektórych zezwoleń. Choć sprawowanie zreformowanej liturgii poprawnie, z pobożnością, w sposób w który związek z tradycją jest bardziej oczywisty, takie kroki nie dotykają zasadniczych treści rytów. (…) Zbliżenie starszej i nowszej formy liturgii wymagałoby o wiele większych zmian starszej formy, stąd wydaje się, że bardziej uczciwie jest mówić o stopniowym odwróceniu reformy (do momentu w którym połączy się z tradycją liturgiczną, jaką otrzymał sobór), niż o reformie reformy” – podkreśla ks. Thomas Kocik. Dodaje, że celem byłaby „umiarkowana” adaptacja ksiąg liturgicznych używanych w roku 1962, w granicach reguł ustanowionych przez „Sacrosanctum Concilium” i z uwzględnieniem wniosków wynikających z ostatnich pięćdziesięciu lat zmian w katolickim kulcie.

Ks. Richard G. Cipolla, komentując artykuł księdza Kocika zauważa, że stwierdzenie zasadniczej „nieciągłości” między niedawno ustanowionymi formami rytu rzymskiego przynosi brzemienne skutki. To „podzwonne każdej próby obstawania na poważnie przy fikcji ciągłości między Mszałem z roku 1970 a tradycyjnym rytem rzymskim”. Artykuł duchownego zaangażowanego w odnowę posoborowej liturgii oznacza „koniec ruchu reformy reformy” – ocenia ks. Cipolla. „To, co teraz musimy zrobić, a co wymaga dużo laborandum i orandum, to uczynić nadzwyczajne zwyczajnym”.

Źródło: New Liturgical Movement / Rorate Coeli